Te słowa stanowią motto „Medalionów” Zofii Nałkowskiej, w których przedstawione zostało niewyobrażalne okrucieństwo nazistów.
21 maja br. licealiści wraz z wychowawcą – p. Jarosławem Jabłońskim, p. Moniką Potocką oraz p. Leszkiem Dziurą udali się do Państwowego Muzeum na Majdanku, gdzie poznali świadectwa ofiar i ujrzeli, do czego prowadzi żądza władzy oraz chora nienawiść do innych narodowości, które przerosły wszystko, co można sobie wyobrazić.
Prycze, ubrania, pamiątki, tysiące butów, drut kolczasty, wieże wartownicze, łaźnie, wstrząsające komory gazowe z sufitem i ścianami pokrytymi śladami po cyklonie B i krematorium, w którym – tuż przy piecach, w których palono niewinnych ludzi – znajdowała się łazienka, w której zażywał kąpieli ich oprawca.
Zofia Nałkowska pisze: „Tak zamyślona i zrealizowana impreza była dziełem ludzi. Oni byli jej wykonawcami i jej przedmiotem. Ludzie ludziom zgotowali ten los. Jacyż byli ci ludzie?”.
Nasi licealiści, młodzież i dorośli mówiący po hiszpańsku, angielsku, hebrajsku – wszyscy pokonywaliśmy tę samą trasę, jaką szli więźniowie obozu. Nie sposób opisać wrażenia, jakie to miejsce wywarło, zwłaszcza gdy się pomyśli, że niewiele ponad 80 lat temu tysiące niewinnych ludzi przeszły tu przez niewyobrażalną mękę i poniosły śmierć.
„Niech świat o tym wie, co oni robili” – mówi jedna z bohaterek książki Nałkowskiej. Nam pozostaje dołożyć starań, aby to nigdy się nie powtórzyło.
Monika Potocka